Tylko dla co dziesiątego studenta — akademiki w Polsce nie nadążają za rekordową liczbą żaków
Polska populacja studencka przekroczyła już 1,32 mln osób, ale publiczne i prywatne akademiki razem oferują zaledwie 129 tysięcy miejsc. Dla tegorocznych maturzystów planujących wyjazd na studia to sygnał, by szukać zakwaterowania z dużym wyprzedzeniem.
Wielu tegorocznych maturzystów, czekając na wyniki egzaminu, już teraz musi zmierzyć się z równie praktycznym problemem: gdzie zamieszkać, jeśli studia oznaczają przeprowadzkę do innego miasta. Jak wynika z raportu firmy doradczej Cushman & Wakefield, rynek zakwaterowania studenckiego w Polsce od lat nie nadąża za rosnącą liczbą żaków.
1,32 mln studentów i 129 tysięcy łóżek
Według danych przywołanych w raporcie, polska populacja akademicka wróciła do poziomów sprzed dekady i przekroczyła 1,32 mln osób — to szóste miejsce w Europie, po Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Włoszech i Hiszpanii. W tej liczbie mieści się także około 102 tys. studentów zagranicznych, choć ich liczba w 2025 roku spadła o ok. 6,5 proc. rok do roku, co wiąże się m.in. z zaostrzeniem przepisów wizowych i wymogów rekrutacyjnych. Mimo to w 2024 roku do Polski przyjechało ponad 18,5 tys. uczestników programu Erasmus — najwięcej od czasu pandemii.
Problem w tym, że infrastruktura zakwaterowania nie rośnie w tym samym tempie. Akademiki publiczne dysponują w całej Polsce miejscem dla ok. 112 tys. studentów, a prywatne domy studenckie (tzw. PBSA, czyli obiekty projektowane specjalnie z myślą o studentach) oferują dodatkowo ok. 17,3 tys. miejsc. Łącznie daje to nieco ponad 129 tys. łóżek na 1,32 mln studentów — średnio niecałe 10 studentów na jedno miejsce w akademiku.
"Mówimy o rynku, na którym popyt jest strukturalny, powtarzalny i dobrze widoczny w największych miastach, ale oferta akademików — szczególnie prywatnych — nadal jest mała. W efekcie znaczna część studentów kieruje się na rynek najmu mieszkań i pokoi" — komentuje Karolina Furmańska z Cushman & Wakefield, cytowana w raporcie.
Kraków liderem, Warszawa wciąż w tyle
Najwięcej miejsc w prywatnych akademikach oferuje obecnie Kraków — ponad 5 tys. łóżek PBSA. Za nim plasują się Warszawa (ponad 3,1 tys.), Wrocław (ok. 2,1 tys.), Łódź (ok. 1,9 tys.) i Gdańsk (ok. 1,8 tys.). Co ciekawe, Warszawa jako największy ośrodek akademicki w kraju ma jeden z najniższych poziomów nasycenia prywatnymi akademikami względem liczby studentów — zaledwie 1,2 proc.
Według analiz przywołanych w raporcie, obecnie powstaje ok. 2 tys. nowych miejsc w prywatnych akademikach, a kolejne 6,8 tys. jest planowane. Nawet po ich ukończeniu dostępna oferta — publiczna i prywatna łącznie — zaspokoi jednak wciąż tylko ok. 11 proc. potrzeb studentów.
Terminy w akademikach publicznych już mijają
Na uczelniach publicznych proces ubiegania się o miejsce w domu studenckim toczy się już od czerwca. Przykładowo na UMCS w Lublinie wnioski w pierwszej turze można było składać w systemie USOSweb od 9 do 29 czerwca, a wyniki naboru ogłoszono na przełomie czerwca i lipca. Studenci, którym przyznano miejsce, muszą je potwierdzić w systemie do 15 lipca, a do 22 lipca wpłacić kaucję rezerwacyjną — kto nie dopełni tych formalności w terminie, traci przyznane miejsce i może ponownie ubiegać się o nie dopiero po zakończeniu kwaterowania w październiku, jeśli zostaną wolne łóżka.
Dla tegorocznych maturzystów, którzy dopiero poznają wyniki egzaminu 8 lipca i wybierają kierunek studiów, oznacza to jedno: warto sprawdzić zasady i terminy wnioskowania o akademik na wybranej uczelni jak najszybciej, zanim wolne miejsca się skończą.
ℹ️ Artykuł przygotowany przez redakcję matury-online.pl w oparciu o publicznie dostępne źródła wymienione poniżej. Przy tworzeniu treści korzystamy ze wsparcia narzędzi AI — każda publikacja jest weryfikowana redakcyjnie przed wyjściem na żywo. Polityka redakcyjna →
Źródła
Przygotuj się do matury 2027
9 000+ pytań, ocena AI, spaced repetition — ćwicz zamiast czytać.
Zacznij ćwiczyć →