„Ludzie bezdomni” to powieść Stefana Żeromskiego w dwóch tomach. Pod tekstem autor dopisał: „Zakopane. Jesień 1899 r.”; książka wyszła w 1900 r. Poniżej treść w kolejności rozdziałów, oparta na tekście powieści. Paryż.
Tomasz Judym, lekarz pracujący w klinikach paryskich, wchodzi do Luwru i przed posągiem Wenus z Milo poznaje panią Niewadzką, jej wnuczki Natalię i Wandę Orszeńskie oraz ich nauczycielkę Joannę Podborską. Mówi im wprost: „Ojciec mój był szewcem, a w dodatku lichym szewcem na Ciepłej ulicy”.
Następnego dnia jadą razem do Wersalu; w drodze rozmawiają o „Rybaku” Puvis de Chavannes'a, którego Judym widział w Galerii Luksemburskiej. Warszawa. Judym odwiedza rodzinne strony przy Ciepłej i Krochmalnej, fabrykę cygar, w której pracuje bratowa, i stalownię, w której brat Wiktor pracuje przy konwertorze Bessemera. Opowiada bratu o dzieciństwie u ciotki.
Na zebraniu lekarzy u doktorostwa Czerniszów czyta odczyt o higienie życia biedoty, z opisem paryskiego Château-Rouge i tezą: „Lekarz dzisiejszy — to lekarz ludzi bogatych”. Doktorzy Kalecki i Płowicz tezę odrzucają; doktor Chmielnicki mówi mu po drodze: „Medycyna — to fach”. Praktyka prywatna na Długiej się nie udaje.
Chmielnicki proponuje Judymowi posadę asystenta w zakładzie leczniczym w Cisach. Cisy. Zakładem kieruje doktor Węglichowski, administruje nim Krzywosąd Chobrzański; największym udziałowcem jest kupiec z Konstantynopola Leszczykowski, zwany M. Les. Judym prowadzi szpital i leczy okoliczną ludność.
Spotyka znów Joannę; jest świadkiem miłości Natalii do Karbowskiego (rozdział „Kwiat tuberozy”). Tom I zamyka dziennik Joanny, „Zwierzenia”. W tomie II Judym odkrywa malarię w czworakach folwarcznych i wiąże ją z sadzawkami i stawami; dyrektor zaprzecza i odrzuca projekt przebudowy.
Tymczasem Wiktor wyjeżdża do Szwajcarii, a jego żona z dziećmi jedzie za nim (rozdział „W drodze”). Judym i Joanna zbliżają się do siebie. W czerwcu Krzywosąd każe zrzucać szlam ze stawu do rzeki. Judym protestuje: „Higiena jest, ale dla ludzi bogatych”; w kłótni spycha administratora z grobli w szlam. Tego samego dnia Węglichowski rozwiązuje z nim umowę. Zagłębie.
Na dworcu w Warszawie Judym spotyka inżyniera Korzeckiego, znajomego z Paryża i Szwajcarii, i jedzie z nim do Zagłębia. Zwiedza kopalnię, towarzyszy Korzeckiemu w wizycie we dworze (rozdział „Pielgrzym”), dostaje posadę lekarza fabrycznego. W sierpniu Korzecki przysyła mu fragment „Apologii Sokratesa” i odbiera sobie życie (rozdział „Dajmonion”).
We wrześniu na jeden dzień przyjeżdża Joasia. Oglądają fabryki i chałupy robotników cynkowni. Joasia mówi o wspólnym domu, Judym odpowiada: „Ten dług przeklęty…” i dalej: „Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory”.
Joasia odpowiada: „Ja cię nie wstrzymam…” i odchodzi. Judym błąka się do wieczora i kładzie się w zawalisku kopalni pod rozdartą sosną. Ostatnie zdania: „Nie wiedział tylko, kto płacze..?”, „Czy Joasia? — Czy grobowe lochy kopalni płaczą?”, „Czy sosna rozdarta?”.
Co warto wiedzieć o formie: kompozycja jest luźna, rozdziały mają własne tytuły, a narracja prowadzona jest przeważnie z perspektywy Judyma, z wyjątkiem dziennika Joanny i rozdziału o podróży Judymowej. Opracowania szkolne wskazują w powieści elementy naturalizmu, symbolizmu i impresjonizmu oraz liryczne opisy przyrody.
Pierwowzorem Cisów był Nałęczów, gdzie Żeromski pracował w młodości jako guwerner.