Wgląd do pracy maturalnej 2026: jak odzyskać punkty i dlaczego niektórzy czekają na termin aż do listopada
Coraz więcej maturzystów składa wnioski o wgląd do swoich prac egzaminacyjnych i odzyskuje utracone punkty, ale okręgowe komisje egzaminacyjne wyznaczają terminy nawet na późną jesień – długo po zakończeniu rekrutacji na studia.
Wyniki tegorocznych matur Centralna Komisja Egzaminacyjna ogłosiła 8 lipca – zdało je 81,1 proc. abiturientów. Dla części maturzystów to jednak nie koniec sprawy. Ci, którzy uważają, że ich praca została oceniona niesprawiedliwie, mogą złożyć wniosek o wgląd do egzaminu, a następnie – w razie wątpliwości – wnioskować o ponowne przeliczenie punktów.
Jak wygląda procedura krok po kroku
Pierwszym krokiem jest złożenie wniosku o wgląd do pracy za pośrednictwem systemu ZIU (można to zrobić także mailowo lub listownie, korzystając ze wzorów dostępnych na stronie CKE). Wniosek może złożyć każdy absolwent w ciągu sześciu miesięcy od dnia wydania świadectw dojrzałości. W ciągu pięciu dni roboczych zdający otrzymuje SMS-em informację o wyznaczonym terminie wglądu, który odbywa się w miejscu wskazanym w wiadomości.
Jeśli po obejrzeniu swojej pracy maturzysta uzna, że została oceniona niewłaściwie, ma dwa dni robocze na złożenie do okręgowej komisji egzaminacyjnej wniosku o weryfikację sumy punktów, wraz z uzasadnieniem. Odpowiedź OKE powinna przyjść w ciągu maksymalnie 14 dni. Ostatnim etapem jest możliwość odwołania się do Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego – w terminie siedmiu dni od otrzymania wyniku weryfikacji. Odwołanie dotyczy wyłącznie zadań otwartych i wymaga wykazania, że rozwiązanie było merytorycznie poprawne.
Realne historie: kilka procent może zdecydować o zdanej maturze
Procedura bywa skuteczna. Nauczyciel i publicysta Paweł Lęcki opisał na Facebooku przypadek maturzysty, który po weryfikacji punktacji odzyskał 5 proc. i ostatecznie zdał egzamin z języka polskiego, choć wcześniej go nie zaliczył. W innym przypadku, po odwołaniu od wyniku, maturzystka otrzymała wynik aż o 8 proc. wyższy niż pierwotny. Dla wielu osób taka różnica decyduje nie tylko o zdaniu egzaminu, ale też o miejscu na liście rankingowej przy rekrutacji na studia – zwłaszcza że w tym roku do matury podeszła rekordowa liczba absolwentów.
Problem: terminy sięgają jesieni
Choć procedura formalnie działa sprawnie, coraz więcej maturzystów zwraca uwagę na odległe terminy samego wglądu. Wnioski składane są tuż po ogłoszeniu wyników, ale okręgowe komisje egzaminacyjne wyznaczają daty przypadające na wrzesień, październik, a nawet listopad. W internetowych grupach maturzyści relacjonują terminy wyznaczone na 6, 12 czy 14 listopada, inni – na połowę października. "Do tego czasu zdążę zapomnieć, po co w ogóle chciałam ten wgląd" – skomentowała jedna z maturzystek na TikToku.
OKE przyznają, że liczba wniosków o wgląd rośnie z roku na rok. Jak tłumaczyła w rozmowie ze Strefą Edukacji Ewa Knapik, kierowniczka Wydziału Egzaminów z Zakresu Kształcenia Ogólnego OKE w Jaworznie, wpływają na to trzy czynniki: rosnąca świadomość maturzystów (w tym "reklama szeptana"), uproszczenie procedury składania wniosków oraz zwiększająca się liczba zdających. Im więcej osób przystępuje do egzaminów, tym więcej wniosków trafia do komisji – co przekłada się na dłuższe kolejki i późniejsze terminy.
Dla maturzystów, którzy wciąż zastanawiają się, czy warto złożyć wniosek, wnioski płynące z tegorocznych historii są jasne: różnica kilku procent bywa realna, ale trzeba liczyć się z tym, że na odpowiedź – i ewentualną korektę wyniku – można czekać do późnej jesieni. Więcej o zasadach oceniania poszczególnych arkuszy można sprawdzić w naszej bazie arkuszy maturalnych.
ℹ️ Artykuł przygotowany przez redakcję matury-online.pl w oparciu o publicznie dostępne źródła wymienione poniżej. Przy tworzeniu treści korzystamy ze wsparcia narzędzi AI — każda publikacja jest weryfikowana redakcyjnie przed wyjściem na żywo. Polityka redakcyjna →
Źródła
Przygotuj się do matury 2027
9 000+ pytań, ocena AI, spaced repetition — ćwicz zamiast czytać.
Zacznij ćwiczyć →